Uł. Franciszek Oracki – P.3U. (1919-1921)

Historię Pułku 3. Ułanów „Dzieci Warszawy” tworzą losy poszczególnych oficerów, podoficerów i ułanów. O tych ostatnich najczęściej mówi się niewiele z powodów znikomej ilości materiałów historycznych jakie po nich się zachowały. Pani Iwona Grzyb z domu Oracka i jej siostrzeniec pan Dawid Ziętak poszukują informacji o ułanie Franciszku Orackim wcielonym do Pułku 3. Ułanów w dniu 1 maja 1919 roku.

Dzięki przesłanym przez nich informacjom i zdjęciom zachowanych dokumentów udało się nam na razie wstępnie ustalić następujące fakty z jego życia.

Franciszek Oracki urodził się 01.11.1896 roku w Kozarzewie parafia Naruszewo w rodzinie Antoniego Orackiego i Rozalii Marianny z domu Kalinowskiej. Następnie zamieszkał w Pruszkowie gm. Sochocin powiat Płoński, parafia Królewo.

Odpis aktu urodzenia – źródło „Skanoteka – baza skanów dokumentów o wartości geanologicznej”:

„ojciec – Antoni Oracki lat 39, chłop z Koźlarzewa

matka – Rozalia z Kalinowskich lat 29

dziecko – Franciszek urodzony 20 października/ 1 listopada 1896 roku o piątej rano w Koźlarzewie

chrzestni – Jan Skwarski i Józefa Olczak

chrzest 27 października/ 8 listopada 1896

świadkowie – Wojciech Maruszewski lat 26 i Stanisław Pierściński lat 46”.

Jak już wcześniej wspomniałem został wcielony do Pułku 3. Ułanów 1 maja 1919 roku a już od 1 sierpnia znalazł się na froncie walcząc z bolszewikami w 3. szwadronie. Pierwszy raz został ranny 17 marca 1920 roku pod wsią Słoboda Jakimowska a drugi 9 lipca pod Koczyszynem (Koczoszynem) gdzie otrzymał rany w prawą nogę i plecy. W wyniku odniesionych ran przebywał w szpitalu polowym od 3 sierpnia do 20 września 1920 roku. Na froncie walczył do października 1920 roku.

Z Pułku 3. Ułanów został przeniesiony do rezerwy w dniu 20 lipca 1921 roku. Zachowało się bardzo ciekawe zaświadczenie wydane na pięć dni przed opuszczeniem przez uł. Franciszka Orackiego szeregów pułku potwierdzające jak słabo uzbrojone i wyposażone były oddziały Wojska Polskiego tuż po odzyskaniu niepodległości, kiedy to przyszło im od razu bronić naszych wschodnich granic. Zaświadcza ono iż jest on posiadaczem własnej szabli co na pewno przyczyniło się do skierowania go w szeregi naszej kawalerii.

Szeregowy Franciszek Oracki rozkazem numer 14 Dowództwa II Brygady Jazdy z dnia 26 kwietnia 1921 roku został odznaczony Krzyżem Walecznych nr. legitymacji 23006. Szczęśliwie, co prawda bez wstążki zachowało się zarówno same odznaczenie jak i częściowo zniszczona książeczka wojskowa i legitymacja Krzyża Walecznych właściciela, oraz kilka dokumentów, zdjęcie w mundurze i pamiątkowy ryngraf.

Franciszek Oracki był rolnikiem i w roku 1922 wziął ślub z Jadwigą Smoleńską.

Ułan rezerwy Franciszek Oracki odbył przeszkolenie wojskowe od 18 maja do 28 czerwca 1923 roku w szwadronie zapasowym 11 Pułku Ułanów Legionowych.

Ostatni wpis w jego książeczce wojskowej dotyczy zgłoszenia się do Komisji Kontrolnej w Sochocinie w dniu 27 listopada 1925 roku.

Ułan rezerwy Franciszek Oracki zmarł 11 lipca 1979 roku w Królewie (gmina Joniec) gdzie został pochowany na miejscowym cmentarzu. W tym samym grobie leży też jego żona i tata pani Iwony Grzyb.

A tak wspominają go najbliżsi:

„Z rodzinnych przekazów dziadek z babcią byli ludźmi bardzo gościnnymi, zawsze dla każdego znalazło się miejsce i cokolwiek do jedzenia.

Niestety o samych bitwach niewiele wiemy, dziadek nie chciał o nich opowiadać. Tak, trauma wojny została z nim do końca.

Cały rynsztunek wojskowy schował w drzewie nad rzeką, jak szła kra wszystko drzewo zostało zabrane i do dnia dzisiejszego go nie odnaleźliśmy. Bał się o życie rodziny.

Na środku podwórza stał duży kasztan. Ja pamiętam do dziś jak babcia Jadwiga pod nim siedziała. Miałam 4 lata jak zmarła. Franciszka nie poznałam osobiście.”

„Wujek wspominał że był bardzo dumnym i honorowym człowiekiem i to było widać od razu po jego mowie ciała a i dyscyplina wojskowa została z nim do końca życia, między innymi nie było dnia którego by nie zaczął od golenia się ścielenia itp… inny zaś wujek opowiadał jak wspominał o zawodach jakie sobie robili między innymi kładli 1 zł na ziemi i ten któremu udało się je podnieść z konia jadąc było jego. Dodatkowo z przekazów rodzinnych w trakcie II wś bardzo bał się Rosjan i skutkowało to porzuceniem/schowaniem swojego rynsztunku wojskowego, a na łóżku śmierci podobno majaczył że Rosjanie się zbliżają i są za stodołą. Jego syn zaś odziedziczył miłość do koni… I po sprzedaży konia ( pod koniec życia nie był już w stanie go oporządzać) do końca życia nie mógł odżałować sprzedaży klaczy…”

Wszystkich którzy posiadają dodatkowe informacje mogące wzbogacić wiadomości o życiu a w szczególności służbie wojskowej uł. Franciszka Orackiego w imieniu rodziny i stowarzyszenia Ochotniczy Szwadron 3 Pułku Ułanów Śląskich proszę o podzielenie się nimi z nami.

Poniżej udostępnione zdjęcia są własnością pani Iwony Grzyb i pana Dawida Ziętak.

 

Autor posta: Leszek Kasiarz

PRZYSIĘGA ELEWÓW DOBROWOLNEJ ZASADNICZEJ SŁUŻBY WOJSKOWEJ W 5 PUŁKU CHEMICZNYM

29 kwietnia 2024 roku na terenie byłych koszar 3 Pułku Ułanów Śląskich w Tarnowskich Górach odbyła się uroczysta przysięga elewów dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej w 5 Pułku Chemicznym. Przysięgę przyjmował Dowódca Pułku pan pułkownik Juliusz SAWICKI. Wśród tegorocznych elewów znalazł się członek naszego stowarzyszenia, obecnie już szeregowy Karol Lar. Ogromnym zaszczytem dla delegacji Ochotniczego Szwadronu 3 Pułku Ułanów Śląskich był udział w tej uroczystości w miejscu tak związanym z tradycją naszego pułku.

Gratulujemy wszystkim nowym żołnierzom 5. Pułku Chemicznego z Tarnowskich Gór.

 

20 kwiecień 2024 – Nysa i Żory …

W sobotę 20 kwietnia 2024 roku pomimo ciągłych opadów deszczu, silnym porywom wiatru i spadku temperatury sporo poniżej 10 stopni Celsjusza atmosfera wsród członków stowarzyszenia Ochotniczy Szwadron 3 Pułku Ułanów Śląskich działających jednocześnie na dwóch frontach była nadzwyczaj gorąca.

Jedenastu naszych kawalerzystów z pierwszej  grupy zadaniowej pod dowództwem rtm. Kawalerii Ochotniczej Zbigniewa Kamczyk-Godowskiego wzięło czynny udział w przysiędze złożonej przez 140 żołnierzy 171. batalionu lekkiej piechoty z Brzegu wchodzącego w skład 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Uroczystość ta miała miejsce na rynku w Nysie gdzie zaprezentowano  wszystkie możliwości bojowe batalionu – w tym pododdział na koniach złożony z członków naszego szwadronu oraz na quadach i motocyklach a także grupę poszukiwawczą z wyszkolonymi psami.

To była doskonała okazja do promocji patroli konnych wykorzystywanych już w strukturach Wojsk Obrony Terytorialnej charakteryzujących się bardzo dobrą mobilnością w trudnym terenie, możliwościom transportu dodatkowego wyposażenia oraz szybkością przemieszczania.

Druga grupa zadaniowa dowodzona przez por. O.S.3P.U.Ś. Leszka Kasiarza na zaproszenie pana Tomasza i Pawła Hoinka oraz Klubu Turystyki Kolarskiej PTTK „WANDRUS”  zaprezentowała na mecie Historycznego Rajdu Rowerowego „Żorski Wrzesień 1939” w parku Piaskownia w dzielnicy Żory-Kleszczówka nową taczankę Wz.36 z ciężkim karabinem maszynowym Wz.30 na podstawie kawaleryjskiej. W wydarzeniu tym uczestniczyła cała obsługa taczanki – karabinowy, celowniczy, taśmowy, woźnica, dwóch amunicyjnych, dwóch koniowodnych oraz dodatkowo dwóch ułanów pomocniczych.

To dzięki projektowi, finansowaniu, osobistemu zaangażowaniu i ogromnej pasji jednego z członków naszego stowarzyszenia – chorążego kawalerii ochotniczej Zbigniewa Regulskiego stan naszego posiadania wzbogacił się o replikę taczanki wz. 36 z pełnym wyposażeniem i repliką CKM-u Wz.30 na podstawie kawaleryjskiej.

Ten konny pojazd bojowy mógł się pojawić po raz pierwszy w Żorach dzięki wielkiemu zaangażowaniu woźnicy kpr. Kawalerii Ochotniczej Benedyktowi Dyrdzie który udostępnił nam trójkę swoich koni wraz z na szybko dopasowaną uprzężą oraz całej obsłudze towarzyszącej tej premierowej prezentacji.

Poniżej zamieszczono krótką fotorelację z obu tych wydarzeń.

Autor posta:   Leszek Kasiarz

XVII Katyński Marsz Cieni w Warszawie

W dniu dzisiejszym o godz. 15.00, spod byłej siedziby Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie wyruszył XVII Katyński Marsz Cieni w hołdzie dla 22 tys. polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów w 1940 r. w Katyniu oraz innych miejscach kaźni. Wydarzenie to jak co roku zorganizował Instytut Pamięci Narodowej oraz Grupa Historyczna „Zgrupowanie Radosław”. W marszu tym wziął także udział członek naszego Stowarzyszenia – uł. Wacław Szymiczek który tak opisał tą smutną uroczystość:

„Czołem! Dziś w Warszawie odbył się XVII Katyński Marsz Cieni, w którym mieliśmy zaszczyt z moją żoną Olą uczestniczyć. Szedłem w intencji podporucznika kawalerii Wojska Polskiego Ryszarda Gużewskiego, ułana 3 Pułku Ułanów Śląskich. W kampanii wrześniowej dowodził I plutonem 4 szwadronu 3 pułku. Został ranny 2 września pod Woźnikami następnie trafił do niewoli radzieckiej. Podporucznik Gużewski urodził się 12 stycznia 1911 roku. Ja również urodziłem się 12 stycznia i dlatego postanowiłem pójść właśnie w jego intencji. Marsz wyruszył spod dawnego Muzeum Wojska Polskiego, następnie przeszedł Krakowskim Przedmieściem i Starówką pod Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. W trakcie czytane były listy do rodzin i rodzin do żołnierzy. Na koniec nastąpiła symboliczna inscenizacja, pod pomnikiem, w której żołnierze z NKWD związali wszystkim idącym w marszu ręce za plecami i przykryli czarnym materiałem. Było to dla mnie przejmujące przeżycie, tym bardziej, że szliśmy w całkowitej ciszy. Mogłem poczuć chociaż namiastkę atmosfery grozy tamtych tragicznych wydarzeń.”
Cześć ich pamięci !!!

Kpr. Karol Miller – Pułk 3. Ułanów

Już jakiś czas temu udało mi się skontaktować z mieszkającym obecnie poza granicami Polski panem Bogdanem Mączyńskim. Dziadek jego żony Karol Miller w latach 1918-1922 służył w Pułku 3. Ułanów.

Z opisu przesłanego nam przez pana Bogdana i analizie udostępnionych nam zdjęć dokumentów rodzinnych oraz danych pozyskanych z Centralnego Archiwum Wojskowego zamieszczam poniżej ten krótki życiorys ochotnika z 1918 roku:

Karol Miller urodził się 14 stycznia 1899 roku we wsi Załuski (gmina  Skorosze będącą obecnie dzielnicami Warszawy – Okęcie i Włochy) w rodzinie niemieckich emigrantów Piotra i Cecylii z domu Gurtowska Müllerów. Ukończył trzeci oddział szkoły gminnej i w wieku 19 lat zgłosił się na ochotnika w szeregi wojska polskiego – zarejestrowany w dniu 20 listopada 1918 roku w pierwszym szwadronie Pułku 3. Ułanów. Wraz z pułkiem przeszedł cały szlak bojowy poczynając od stycznia 1919 aż do końca działań wojennych w listopadzie 1920 roku. Brał udział między innymi w bitwach pod Sulimowem, Krystonopolem, Bełzem, Pińskiem i Słuckiem.  11 września 1920 został awansowany do stopnia starszego ułana rozkazem dziennym nr.252/20 a następnie do stopnia kaprala.

4 sierpnia 1919 roku Pułk 3. Ułanów brał udział w ofensywie na Słuck. Zadaniem 1. szwadronu było zdobycie mostu na rzece Łań by umożliwić przeprawę całego pułku. Na wniosku do odznaczenia kpr. Karola Millera Krzyżem V klasy Orderu Virtuti Militari podpisanym przez płk. Strzemieńskiego, mjr. Bystrama i gen. ppor. Mokrzeckiego znajduje się następujące oświadczenie:

„Pod morderczym ostrzałem nieprzyjaciela ze wschodniego brzegu rzeki kpr. Miller na czele dwóch sekcji w ataku na bagnety przebył most i śmiałym atakiem rozbił oddział broniących go bolszewików. Dzięki osobistej odwadze kpr. Millera pułk przeprawił się przez most a bolszewicy zostali zmuszeni do opuszczenia linii rzeki Łań.”

Za ten czyn bojowych kpr. Karol Miller dekretem naczelnego wodza z dnia 19 maja 1921 roku został odznaczony Krzyżem V klasy Orderu Virtuti Militari nr.3873. Ponadto posiadał on Odznaczenie Honorowe „Orlęta” nr.42638, Odznakę Dywizji Podlaskiej nr.4260 nadaną w dniu 9 grudnia 1919 roku, Krzyż Walecznych z jednym okucie nr.37945 i Brązowy Krzyż Zasługi za zasługi w służbie państwowej nadany w dniu 21 września 1938 roku.

Swoją Odznakę Honorową Pułku 3. Ułanów nr.593 otrzymał w dniu 25 marca 1922 roku służąc wtedy w szwadronie zapasowym pułku.

Został zdemobilizowany w dniu 25 marca 1922 roku.

Ćwiczenia rezerwistów odbył po raz pierwszy w okresie od 20 kwietnia do 16 maja 1925 roku w 4. szwadronie 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego a kolejne w roku 1928 i 1930.

Został sołtysem we wsi Salomea a do 1927 prowadził sklep spożywczy.

Zamieszkał na stałe we wsi Salomea przy ulicy Tarczyńskiej.

1 wrzesień 1928 poślubił Janinę Ram z którą miał dwójkę dzieci:

Zbigniewa urodzonego 14 grudnia 1929 roku i córkę Kristine urodzoną  3 października roku 1930.

Gospodarując na trzech morgach swojej ziemi i mając na utrzymaniu cztero osobową rodzinę borykał się na codzień z problemem zapewnienia jej godnych warunków życia co można stwierdzić na podstawie prowadzonej przez niego korespondencji z członkami Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Kapral Karol Miller zmarł 22 kwietnia 1979 roku i został pochowany na Cmentarzu Katolickim Parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie – Włochy.

Położenie grobu : kwatera IIIB, rząd 70 , grób 8.

W tym samym grobie spoczywa też jego żona Janina Miller.

Przed paroma dniami grób ten odwiedził członek naszego stowarzyszenia pan Wacław Szymiczek wraz z rodziną zapalając symboliczny znicz z logiem Ochotniczego Szwadronu 3 Pułku Ułanów Śląskich. Po oczyszczeniu nagrobka okazało się iż napis z nazwiskiem jest zatarty i prawie niewidoczny. W najbliższym czasie państwo Szymiczek planują odtworzyć napis z nazwiskiem i jeszcze dokładniej oczyścić grób za co już teraz z góry dziękujemy.

P.S.

Także rodzina ze strony pana Bogdana Mączyńskiego zasłużyła się wielce dla umocnienia odrodzonej ojczyzny. Jak sam pisze:

„brat mojego dziadka był dowódca obrony Lwowa od 1 listopada do 22 listopada 1918r , Komendatem Orląt Lwowskich – wtedy kapitan a dosłużył się stopnia brygadiera – Czesław Jan Mączyński

Łącznie członkowie naszych rodzin za obronę Lwowa i walk na Kresach otrzymali :

Virtuti Militari klasy V:

nr. 2690 i nr. 3873

oraz 5 Krzyży Walecznych i Medal Niepodległości z krzyżami.”

Tymczasem Wikipedia podaje w skrócie:

„Czesław Jan Mączyński (ur. 9 lipca 1881 w Kaszycach, zm. 15 lipca 1935 we Lwowie) – polski nauczyciel, historyk, pułkownik artylerii Wojska Polskiego, naczelny dowódca obrony Lwowa w listopadzie 1918, członek Naczelnej Komendy Obrony Lwowa[1], polityk II Rzeczypospolitej, poseł na Sejm RP (1922–1927).”

 


Autor posta:   Leszek Kasiarz

Rajd wiosenny 2024

Tradycyjnie już w ostatni weekend poprzedzający Święta Wielkanocne Ochotniczy Szwadron 3 Pułku Ułanów Śląskich zorganizował kolejny rajd konny. W tym roku impreza ta odbyła się przy zmiennej wczesnowiosennej pogodzie w dniach 22-24 marca kiedy to zawitaliśmy z wizytą do ośrodka prowadzonego przez pana Mirosława Obiegłego w miejscowości Łowoszów niedaleko Olesna. Nazwa „Ranczo Na Końcu Świata” jest absolutnie adekwatna do jego urokliwego położenia – umiejscowione jest ono na 8-hektarowym terenie w otoczeniu lasów Stobrawsko-Turawskich. W kolejne dni naszego wiosennego rajdu promienistego nasz przemiły gospodarz poprowadził nasz oddział złożony z czterech sekcji sobie tylko znanymi ścieżkami wśród przepięknych lasów, mokradeł, rzeczek, leśnych jeziorek i pól poprzez parki krajobrazowe oraz rezerwat przyrody „Kamieniec”. Te niezapomniane widoki, wspaniała kompanija, wieczorne biesiady i wspólne śpiewy  przy ognisku oraz prawdziwa kawaleryjska atmosfera na długo jeszcze pozostanie w naszych wspomnieniach.

W imieniu Ochotniczego Szwadronu 3 Pułku Ułanów Śląskich chcemy podziękować wszystkim organizatorom oraz przybyłym uczestnikom, zarówno naszym członkom jak i zaproszonym gościom z zaprzyjaźnionych stowarzyszeń reprezentujących barwy swoich pułków kawalerii.

Szczególne podziękowania przesyłamy na ręce pana Mirosława Obiegłego za udostępnienie nam swojego ośrodka, stworzenie wspaniałej kawaleryjskiej atmosfery i poprowadzenie samego rajdu.

Autor posta:   Leszek Kasiarz

taczanka wz. 36 z pełnym wyposażeniem

Dzięki projektowi, finansowaniu, osobistemu zaangażowaniu i ogromnej pasji jednego z członków naszego stowarzyszenia – chorążego kawalerii ochotniczej Zbigniewa Regulskiego stan naszego posiadania wzbogacił się o replikę taczanki wz. 36 z pełnym wyposażeniem i repliką CKM-u Wz.30 na podstawie kawaleryjskiej.

Oto co sam napisał o tym trwającym dwa lata projekcie:

„Post swój kieruję do miłośników kawalerii, grup rekonstrukcyjnych, osób interesujących się historią oraz wszystkich ciekawych nowinek tarnogórskich.

Jestem chorążym w Ochotniczy Szwadron 3 Pułku Ułanów Śląskich, który przed II Wojną Światową stacjonował w Tarnowskich Górach w koszarach przy ul.Opolskiej.

Moim marzeniem było wykonanie repliki taczanki wzór 36, wozu bojowego zaprzęganego w trójkę koni, na którym zamontowany był ciężki karabin maszynowy CKM wzór 30. Obsługa takiej taczanki składała się z 4 żołnierzy ; powożący, pomocnik, amunicyjny, celowniczy.

By wymarzone cudo mogło stanąć na moim podwórku wymagało to ode mnie 2 lata przygotowań, analiz, rozmów, kosztowało wielu nakładów finansowych. Praca moja polegała na zdobyciu przedwojennych projektów, zdjęć, szkiców, konsultacji z fachowcami w różnych dziedzinach, znalezienie wykonawcy, którzy byli w stanie odtworzyć elementy drewniane i metalowe. Wszelakich informacji szukałem w instytucjach wojskowych oraz muzeach a także w gronie fascynatów militarii i historii.

Taczanka wykonana została na potrzeby reprezentacyjne Ochotniczego Szwadronu 3 Pułku Ułanów Śląskich; defilady, pokazy, rekonstrukcje wydarzeń historycznych, filmy.

Wszytkim, którzy pomogli w tworzeniu tego pięknego dzieła, repliki przedwojennego wozu bojowego, taczanki wzór 36 serdecznie dziękuję!

Zachęcam do obejrzenia zdjęć.

Ku Chwale Kawalerii !!!”

Kilka tygodni temu skontaktował się z nami pan Marian Zuber którego ojciec Feliks Zuber służył w Pułku 3. Ułanów, najprawdopodobniej w 3. szwadronie stacjonującym w pszczyńskich koszarach „Jazdy Obertyńskiej” Czytaj dalej

11 lutego 2024 – przysięga wojskowa w 13. Śląskiej Brygadzie Wojsk Obrony Terytorialnej

W niedzielę 11 lutego 2024 roku 77 ochotników po 16-dniowym szkoleniu podstawowym wstąpiło w szeregi 13. Śląskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej składając przysięgę wojskową na Placu Zwycięstwa w Kuźni Raciborskiej. W uroczystości tej uczestniczył także starszy ułan kawalerii ochotniczej Radosław Gamza, członek naszego stowarzyszenia. Oczywiście z tego powodu nie mogło tam zabraknąć przedstawicieli Ochotniczego Szwadronu 3 Pułku Ułanów Śląskich wspierających swojego kolegę w tak ważnym dla niego dniu.

( uł. Teofil Pośpiech ur. 05.11.1914 – zm. 15.07.1990 ) – uzupełnienie …

Pani Bernadeta Witucka przesłała nam bardzo ciekawe materiały wraz z opisem dotyczące Jej dziadka ułana Teofila Pośpiecha który od 04.11.1937 odbywał swoją służbę wojskową w 3. szwadronie Pułku 3. Ułanów stacjonującego w pszczyńskich koszarach. Szwadron dowodzony przez rtm. Ottona Eysmonta  został w 1939 roku przydzielony do 6 Dywizji Piechoty jako kawaleria dywizyjna. Rtm. Teofil Pośpiech przeszedł z nim cały szlak bojowy aż pod Tomaszów Lubelski gdzie 20 września 1939 roku złożył broń z całą Armią Kraków i dostał się do niewoli niemieckiej.

Zamieszczam pod tekstem oryginalny opis, zdjęcia i dokumenty przesłane nam przez wnuczkę ułana Teofila Pośpiecha, Panią Bernadetę Witucką:

„Mój Dziadek Teofil urodził się w Bojszowach ale dom rodzinny był w Międzyrzeczu koło Pszczyny (do wybuchu II WW).

Rodzice Antoni i Katarzyna (z domu Sekta) mieli gospodarstwo. Ojciec i bracia pracowali też w dobrach Hochbergów.

Rodzeństwo: bracia Jan, August, Franciszek, Ludwik, Józef, Adam? (zginął w I WW), siostry Anna/Hanusia (Lysko).

04.11.1937 roku został powołany do odbycia czynnej (3 letniej) służby wojskowej i wcielony do 3 Pułku Ułanów Śląskich w Tarnowskich Górach (przydział do szwadronu stacjonującego w Pszczynie). Dziadek służył w stopniu ułana. We wspomnieniach pojawiało się nazwisko dowódcy – Eysymont (pisownia ze słyszenia). Zwolnienie do cywila miało nastąpić 15.08.1939 ale do niego nie doszło bo wybuchła wojna. Do niewoli Dziadek dostał się pod Tomaszowem Lubelskim w dniu 21.09.1939. Na przełomie września i października 1939 roku został wywieziony do Niemiec (do Łodzi pieszo a dalej koleją).

Przebywał w obozach jenieckich około dwa lata – Stalag IIIA Luckenwalde– jeniec nr 85492.

Z obozu został przeniesiony do pracy w gospodarstwie rolnym Richarda Gorgasa w miejscowości Grebs na terenie Brandenburgii. Tam doczekał wyzwolenia w dniu 09.05.1945 przez Armię Czerwoną a 19.05.1945 roku był już z powrotem w domu rodzinnym w Międzyrzeczu.

Dziadek po wojnie kontynuował edukację (przed wojną tylko 7 klas szkoły powszechnej) – gimnazjum i przeróżne kursy związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego. To zaowocowało późniejszą karierą kierownika na PGR-ach. Był rzucany na różne, czasami odległe placówki i w efekcie dość długo był kawalerem – dopiero w 1952 roku ożenił się z Babcią Reginą.”

Teofil Pośpiech zmarł 15.07.1990 roku i został pochowany na cmentarzu parafii Wniebowziecia Najświętszej Maryi Panny w Czuchowie (dzielnica miejscowości Czerwionka-Leszczyny) przy ul. Folwarcznej – numer grobu – P38/341.

W imieniu stowarzyszenia Ochotniczy Szwadron 3 Pułku Ułanów Śląskich chciałbym bardzo podziękować Pani Bernadecie Wituckiej za skontaktowanie i podzielenie się z nami informacjami i materiałami dotyczącymi życia i służby Jej dziadka ułana Teofila Pośpiecha.

Autor posta:   Leszek Kasiarz